Głos Polonii w Gdańsku

EWA MICHAŁOWSKA - WALKIEWICZ

Zwiedzając Dwór Artusa
Najpiękniejszą postacią z angielskich opowieści, jest oczywiście król Artur. Postać ta, znana jako Artur, Arthmael, Święty Armel, Arthwys, jest legendarnym celtyckim władcą Brytów. Żył on na przełomie V i VI stulecia. W źródłach pisanych, król Artur pojawia się po raz pierwszy w Historia Brutonum, według interpretacji słownej Nenniusa pochodzącego z IX wieku. Jak zatem nie trudno się domyśleć, każdy kraj europejski, chciał posiadać pewien taki zakątek swojej ziemi, który nawiązywał by w większym lub mniejszym stopniu do tego legendarnego angielskiego władcy. W Polsce był to Dwór Artusa, pobudowany w Gdańsku i Toruniu. Redakcja Głosu Polonii, wybrała się zatem do Gdańska, zwiedzając to jakże bajkowe miejsce.  Dwór Artusa, to wspaniały gmach, usytuowany w samym centrum starego Gdańska. Budynek ten, był nie tylko miejscem spotkań kupców gdańskich, ale przede wszystkim ośrodkiem życia towarzyskiego i atrakcją dla licznych przybyszów z zagranicy.

Miejsce spotkań
Najpierw w starej Anglii, a potem również w innych krajach starego kontynentu, nazywano imieniem króla Artura, domy spotkań rycerstwa i bogatego patrycjatu. W Polsce, dwory Artusa zakładane i odwiedzane były przez przedstawicieli warstwy bogatych mieszczan. Gdański Dwór Artura, był niegdyś siedzibą kilku bractw, których nazwy wywodziły się od znanych ław, czyli inaczej mówiąc grup rzemieślniczych. Najznamienitsze z nich to ława świętego Rajnolda, św. Jerzego, Trzech Króli oraz ława Malborska.
Elita wielkiego miasta
Wspomniane bractwa, gromadziły całą elitę Gdańska. Ważnym faktem było to, iż dla rzemieślników, kramarzy oraz wszystkich trudniących się pracą najemną wstęp do dworu Artusa był surowo zakazany. Bogaci kupcy oraz goście zagraniczni gromadzili się tu wieczorami, wnosząc z góry opłatę za wypijane trunki w wysokości 3 szylingów. Początkowo, przynajmniej teoretycznie, omawianie interesów na terenie Dworu było zakazane, do tego celu służył plac przed budynkiem. Wieczory we Dworze, urozmaicane były różnymi występami muzyków, śpiewaków, linoskoczków, a także i kuglarzy. Mimo oficjalnego zakazu, goście często spędzali czas na hazardzie, grze w kości i w karty. Mimo, że na co dzień podawano tam jedynie trunki, uzupełniane niewielkimi zakąskami, to co jakiś czas wyprawiano tam wspaniałe uczty, trwające nawet po kilka dni. Zwłaszcza pod koniec wieku siedemnastego, uczty wyprawiano z coraz większym przepychem. Zaczęły się one nawet przeradzać w całonocne pijatyki. Pojawiało się coraz więcej skarg na rozluźnienie obyczajów, panujących w gdańskim Dworze.
Zobacz pracę księgarzy
Jednak nie tylko spotkania towarzyskie odbywały się w murach wspomnianego dworu. W siedemnastym wieku, pojawili się tu księgarze, prezentujący książki drukowane w Gdańsku. To właśnie księgarze, wydali w gdańskiej drukarni pierwszą historię Dworu Artusa. Czytamy w niej, że okres rozkwitu Dworu, przypada na czasy renesansu. W roku 1476, budynek Dworu Artusa spłonął, a odbudowano go dopiero w kilka lat później. W 1552 roku, otrzymał on nową fasadę, raz jeszcze przekształconą w 1617 roku przez Abrahama von den Blocke. Budynek ozdobiono wówczas wspaniałymi posągami greckich bóstw i starożytnych bohaterów. Po obu stronach portalu umieszczono medaliony z popiersiami króla Zygmunta, wywodzącego się z dynastii Wazów oraz jego syna Władysława IV. Wnętrze wspomnianego dworu, początkowo składało się z jednej bardzo obszernej, zaprojektowanej w stylu gotyckim sali.
Cudo architektoniczne
Od roku 1531, prowadzono tu intensywne roboty zdobnicze, pokrywając ściany pięknymi boazeriami i fryzami o tematyce mitologicznej i historycznej. Wrażenie przepychu, uzupełniały tu bogato zdobione meble oraz liczne obrazy. Najsłynniejsze z nich to m.in. dzieła anonimowych artystów z końca XV wieku. Zatem w budynku gdańskiego Dworu Artusa, zobaczyć można takie dzieła jak, Oblężenie Malborka i Okręt Kościoła, obraz Orfeusz wśród zwierząt oraz Sąd Ostateczny. Salę zdobioną obrazami, dodatkowo upiększały gobeliny, modele okrętów, zbroje, tarcze herbowe, a także klatka z egzotycznymi ptakami. Ozdobą, która także przyciągał uwagę był jedenastometrowy piec, dzieło Georgia Stelznera, który wymurowany został w latach 1545-46. Wyłożony jest on 520 kaflami, przedstawiającymi portrety najwybitniejszych władców europejskich, wśród których jest portret Izabeli Portugalskiej, czy nawet Karola V. Dwór Artusa, pomyślany był więc jako ekskluzywne miejsce spotkań towarzyskich elity gdańskiej i wpływowej szlachty szesnastowiecznej. Dopiero w 1742 roku, na prośbę gdańskich firm kupieckich, rada starego miasta zgodziła się na projekt przemianowania Dworu Artusa, na giełdę i miasto tym sposobem utraciło swoje najsławniejsze miejsce otwarte tylko dla nielicznych.
Wycieczka redakcji Głos Polonii dobiegła końca. Piękno tego miejsca, zachwycić potrafi każdą zwiedzającą to miejsce osobę. Zatem zachęcamy naszych czytelników, do podziwiania wykonanych tam zdjęć.
EWA MICHAŁOWSKA – WALKIEWICZ


Druk materiałów reklamowych

Oferujemy kompleksowy druk najbardziej popularnych materiałów takich jak: Ulotki, Wizytówki, Bannery, Plakaty...