JACOB już po operacjii… Mile dla Bartka – kolejne zwycięstwo.

Wiadomość od taty Jacoba: Hej. Własnie go przywieźli I już jest z nami. Wszystko przebiegło bez komplikacji. Tak…. Jacob jest po operacji – operacji na którą pieniążki były zbierane również podczas czwartego finału Mil dla Bartka.

reklama

To kolejne zwycięstwo. To kolejny wygrany, który dzięki Wam ma szansę na lepsze życie.

To już czwarta edycja Mil dla Bartka i pomyśleć, że jeszcze trzy i pół roku temu nikt nie słyszał tej nazwy. Teraz to już marka sama w sobie. Już nie ma odwrotu – Najczęściej zadawane pytanie to kiedy kolejna Edycja? Cieszy mnie to, że mamy osoby, które są z nami od samego początku, jak i ciągle przybywają nowi – i co najważniejsze – te osoby gwarantują powrót na kolejne Edycje. To dodaje nam sił, bo pomoc dziecku to jedno, ale robimy to również dla społeczności, dla wspólnej zabawy, bo tylko tak jesteśmy w stanie coś zrobić. Nie mi jest wypowiadać się na temat organizacji finału, ale wydaje mi się, że z wyjątkiem żaru lejącego się z nieba wszystko udało się wzorcowo, Ten finał był pełen emocji z kilku powodów – Rodzina Bartka wraca do Polski za kilka tygodni, więc był to czas pożegnań. Postanowiliśmy również za pomocą kroniki Mil dla Bartka cofnąć się w czasie i przypomnieć sobie najważniejsze chwile dotychczasowych edycji – To sprawiło mnóstwo łez wzruszeń. W tym roku po raz pierwszy mieliśmy profesjonalną sztafetę kolarską i szczerze – przerosło to moje oczekiwania. Pałeczkę przekazywał nasz przyjaciel – uczestnik Mistrzostw Świata w kolarstwie Grzegorz Gacek, przejęli ją zawodnicy Sotonii i w trakcie naszego finału kręcili dla nas mile. Miłym akcentem był gest Step by Step Financial Solution, który postanowił zapłacić funta za każdą mile przejechaną przez naszą sztafetę. Oczywiście Mile dla Bartka to nie tylko finał. W tej edycji nie działo się zbyt wiele. Spowodowane jest to tym, że powiększyła mi się rodzina więc obowiązków przybyło, to oznacza, że czas trzeba jakoś dzielić. Pomimo to mieliśmy bardzo miłe chwile za sprawą naszych przyjaciół, którzy postanowili dla nas organizować zbiórki. Kobiety z pasją, czy Ognisko z gitarami to tylko kilku z nich. A co sprawiło mi największą niespodziankę w tej edycji? Chyba tajemnicza wpłata na nasze konto od „Ekipy z Lepe Park” nie dawało mi to spokoju i postanowiłem zrobić dochodzenie. Okazało się, że jest to grupa przyjaciół z Lepe Park spotykająca się na grillu. Postanowili nam pomóc podczas jednego z takich grilli i zorganizowali zbiórkę. Czy to nie piękne? Osoby, których nie znamy dołączają do nas i okazują dobre serca. Plany na przyszłość? Jakubowi pomogliśmy ile mogliśmy – Jeszcze trwają aukcje, których nie byliśmy w stanie rozstrzygnąć na naszym finale i to będzie dodatkowym zastrzykiem, za kilka tygodni podróż do Stanów i operacja. A my już planujemy kolejną V Edycje Mil dla Bartka, bo „ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia”….

Są to słowa najważniejszej postaci Mili dla Bartka (oczywiście zaraz po dzieciach którym pomagamy) – Gabriel Chmura, to dzięki niemu to wszystko się zaczęło.
Postanowiłem zacytować jego wypowiedz ponieważ w to co robi wkłada tyle serca… Sama wypowiedź dużo o tym mówi.
Ja z naszej strony chciał bym tylko dodać podziękowanie dla:
Polskiej szkoły im. F. Chopina za wspaniały tort
Restauracji Shire za smakowite mięsko ufundowane przez delikatesy Maya
J.A.M academy –  którzy wraz z Shire oraz delikatesami Maya byli współorganizatorami.
Organizatorów ognisk polonijnych, oni również zbierali pieniążki i organizowali loterie fantowe a cały zysk przeznaczyli dla Jacoba.

Studio Eclipse z Fareham  wraz z Marcinem (Mr White Snake Tatoo) główna nagroda w aukcji, Saliboks, Marcin Antonczyk – trener personalny, Hardcoremma, Krwawy Sport artysta Arek Siarkowski, balony -mat & sasha – balloon twisting and decoration, Step by step (oni zapłacili funta za każdą mile przejechana przez Sotonie),  Avamed – masaż sportowy.

Aukcje z powodu temperatury odbyły się na facebookowym profilu Mil dla Bartka, oczywiście cieszyły się zainteresowaniem…
Piłka z podpisem Boruca, która była na aukcji leci do Stanów – Więc wieść o Milach dla Bartka się roznosi.
Z finału na finał coraz więcej ludzi przychodzi na Mile dla Bartka coraz więcej ludzi wspiera i pomaga.
W KOŃCU jesteśmy widoczni. Po raz pierwszy swoją obecnością zaszczycił nas Sheriff of Southampton Peter Baillie

Dziękujemy. Do zobaczenia na piątym finale. Mam nadzieję że się tam spotkamy.
Foto:
Paweł Baran / Gabriel Chmura / Rafał Burda


Druk materiałów reklamowych

Oferujemy kompleksowy druk najbardziej popularnych materiałów takich jak: Ulotki, Wizytówki, Bannery, Plakaty...

UDOSTĘPNIJ