13295174_1113555885362234_1435761574_n
Babcia Marcina Golonki

  Kiedy dostrzegłeś u siebie zamiłowanie do gotowania ?
Moje zamiłowanie do gotowania zrodziło się już od najmłodszych lat. Cała moja rodzina jest wręcz zakochana w gotowaniu. Będąc małym chłopcem podpatrywałem babcię, która gotowała na weselach. Już wtedy wiedziałem, że gotowanie jest tym co chce robić w życiu zawodowo. Fascynowało mnie wszystko, co było związane z kulinariami.
Jak zatem wyglądała twoja ścieżka edukacyjna?
W związku z tym, że nie widziałem się w innej roli niż roli kucharza, postanowiłem pójść do Technikum Gastronomicznego. Jednakże wszystkiego nauczyłem się od Tomasza Jakubiaka- dziś dobrze znanego w Polsce kucharza i dziennikarza kulinarnego. Mogę śmiało powiedzieć, że on pokierował moją “karierą” i dzięki temu mogę się pochwalić cateringiem dla sław takich jak Kayah, Rubik, Kowalska, czy Piasek.
    Opowiedz nam coś więcej o swojej znajomości z Jakubiakiem.
Wszystko zaczęło się kiedy po podjęciu nauki w technikum poszedłem na praktyki zawodowe. Odbywałem je w Restauracji Winnica w Zielonej Górze, gdzie właśnie Jakubiak był szefem kuchni. To on nauczył mnie odkrywać smaki w potrawach, dobierać przyprawy i zioła do mięs. Ale moim guru zawsze była i będzie babcia.
  Kiedy nadszedł moment na podjęcie decyzji o własnej restauracji?
W grudniu zeszłego roku podjąłem decyzję, że moje wieloletnie marzenie zamienię w rzeczywistość. I tak o to rzuciłem pracę w restauracji i zająłem się własnym interesem. Na początek, aby móc się trochę rozreklamować, zająłem się gotowaniem i dostawą obiadów, a także cateringiem na przyjęcia okolicznościowe.
    Wiele polskich restauracji nie przetrwało zbyt długo na rynku. Czym chciałbyś przyciągnąć swoich klientów, biorąc pod uwagę, że “konkurencja nie śpi”?

Pierwsza Polska restauracja w stylu PRL na Wyspach
Pierwsza Polska restauracja w stylu PRL na Wyspach
reklama

Nie kieruję się chęcią bycia lepszym od konkurencji. Uważam, że nie mam ku temu podstaw, bo nie mam konkurencji (śmiech). Nie rywalizuje z nikim, bo przekonany jestem, że moja kuchnia sama się obroni. Aczkolwiek mam nadzieję, że PRL będzie miejscem gdzie nasi rodacy będą przychodzić nie tylko ze względu na jedzenie. W związku z tym tworzymy kącik zabaw dla dzieci, puszczamy bajki i filmy, mecze… myślimy także o zorganizowaniu Karaoke. Nadmienić tu muszę, że chciałbym, aby było to miejsce gdzie będziemy mogli wspierać wszelkie akcje charytatywne. Dumny jestem z tego, że wspierałem “Marzenie Zosi”, a teraz mogę pomoc w akcji “Mila dla Bartka”. Cieszy mnie fakt, że mogę komuś pomóc, dlatego zachęcam klientów do włączenia się w walkę o Bartusia, a przy okazji skorzystania z dobrobytu w PRL-u

dl-ip3mmŻyczymy zatem wielu sukcesów i dziękujemy za rozmowę.


Druk materiałów reklamowych

Oferujemy kompleksowy druk najbardziej popularnych materiałów takich jak: Ulotki, Wizytówki, Bannery, Plakaty...

Napisał/aManuela Chorąży
UDOSTĘPNIJ