To co robię ma sens – rozmowa z Tomkiem, organizatorem koncertów w Southampton

Na początku muszę zaznaczyć, że to dla mnie ogromna przyjemność i zaszczyt przeprowadzić z Tobą wywiad 🙂
1. Kilka tygodni temu obchodziliśmy wspólnie 1-sze urodziny firmy Polmus, której przypomnijmy jesteś założycielem. Co czułeś kiedy pełna sala w podziękowaniu śpiewała Ci “Sto lat”?
Witam serdecznie i dziękuję za możliwość powiedzenia kliku słów.
Powiem szczerze, że nie spodziewałem się tak ogromnego zaangażowania całej publiki w odśpiewanie „sto lat”.
Bardzo miłe uczucie, które utwierdza mnie w tym, że to co robię ma sens.
Bywa ciężko czasami, więc takie chwile są naprawdę czymś świetnym.
2. Skąd w ogóle wziął się pomysł na ten biznes?
Generalnie wszystko zaczęło się z naprawdę dużego przypadku. Otóż robiąc zdjęcia oraz wywiad na koncercie zespołu Nile w czerwcu 2014 w klubie The Brook, poznałem właściciela klubu. Nie za bardzo wiedział jak mnie zapytać skąd jestem, bo mój akcent wydał mu się mało angielski, więc mu to ułatwiłem.
I tak od słowa do słowa, trochę o historii polski, historii Polonii w Southampton, Bryn czyli właściciel klubu poprosił mnie o pomoc w zorganizowaniu „czegoś” dla Polonii.
Postanowiłem podjąć wyzwanie i tak po paru telefonach, mailach i rozmowach z kontaktami jeszcze z „czasów polskich” udało się dopiąć koncert zespołu COMA.
Kto był ten wie jak świetnie się wszyscy bawili. A było nas ponad 300 osób.
Po sukcesie z Comą, stwierdziłem, że spróbuję sam. W końcu też przez wiele lat jeździłem na koncerty do Londynu.
Wiesz, taka wycieczka to dość spore ryzyko i obciążenie finansowe. Zazwyczaj trzeba brać wolne w dzień koncertu i po. Tak na wszelki wypadek jak się nie zdąży na powrotny transport.
Raz tak miałem, że zjawiłem się na stacji o 5 minut za późno i przez ponad 4 godziny musiałem spacerować dookoła Waterloo. Niby nic strasznego ale to był Listopad. Z ciepłem w nocy było dość słabo, haha.
I generalnie ta myśl pchnęła mnie do tego by zrobić coś tu na miejscu. Skoro inni mogą to czemu nie Ja? W końcu można iść normalnie do pracy. Po pracy prysznic, obiad i wypad na koncert. Po koncercie do domu spać i na drugi dzień do pracy – ewentualnie. Wydawało się, że to perfekcyjne rozwiązanie. W końcu dwa dni urlopu zostają niewykorzystane. Zaoszczędzasz też na transporcie do samego Londynu.
Ale niestety nie wszystko jednak wygląda tak różowo w rzeczywistości. Ilu ludzi tyle gustów muzycznych.
coma3. Nie bałeś się, że nie trafisz w gusta muzyczne Polaków?No właśnie to był chyba największy problem. Każdy słucha czegoś innego. Wszystkich się jednak nie zadowoli, ale poddawać się nie lubię, więc podjąłem ryzyko.
Na pierwszy ogień poszedł Czesław Mozil. Nie znałem człowieka, a nawet nie pałałem do Niego zbytnią sympatią. Ot taki żartownis telewizyjny. Ale jakże szybko zmieniłem swoje zdanie jak go tylko poznałem. Normalny człowiek, jak każdy z Nas. Żadnego „gwiazdorstwa” itp. Normalny facet z sąsiedztwa. Życzeniem Czesława było aby koncert odbył się w typowo angielskim pubie dla bardzo ograniczonej publiczności. Przygotowaliśmy 120 biletów na to wydarzenie. Zjawił się komplet. Publiczność inna niż na Comie, choć były i też te same twarze.
Kolejne potwierdzenie, że Polacy mają różne gusta muzyczne i dla każdego znajdzie się coś miłego.
Poprzez zapytanie na mojej stronie na Facebooku (Polska Muzyka w Southampton) spore grono wielbicieli polskiej muzyki wybrało za cel zespół Happysad.
I znów ciężka praca w namierzenie odpowiednich osób w Polsce, które są odpowiedzialne za kontakty z zespołem. No i cóż. Udało się. Szybkie negocjacje i uzgodniliśmy termin na 12 kwiecień 2015.
Było nieźle.
W między czasie z pomocą Food Stop Delicatessen, udało się zorganizować koncert dla miłośników reggae. W Marcu pojawił się zespół TABU. Zwycięzca Złotego Bączka na Festiwalu Woodstock 2014.
To było coś. Niestety publiczność nie za bardzo dopisała, ale ci którzy się zjawili, na pewno nie żałowali.
Potem przyszła pora na kabaret. Swoją obecnością i to po raz pierwszy w UK wystąpiła dla Nas Formacja Chatelet. Śmiechu było co nie miara. Zresztą kto był, ten wie. Po występie spotkanie i zdjęcia z kabareciarzami. Super atmosfera.
Mógłbym tak się rozpowiadać chyba bez końca.

Udało się sprowadzić naprawdę klasowy zespół znany nie tylko w Polsce ale przede wszystkim na zachodzie. Mówię tu o Riverside. Progresywny rock. Muzyka niezwykle klimatyczna. Publiczność mieszana. Można stwierdzić, że nastąpiła mała integracja polsko-angielska. Było świetnie.
Następnie Grubson. To był chyba strzał w dziesiątkę. Zastanawiałem się chyba dwa miesiące. Zrobić? Nie zrobić? Zrobić? Nie zrobić? Żona mnie przekonała, że może jednak warto.
Ponad 300 osób na koncercie. Super zabawa, super koncert, super ludzie.
Potem tak jak Czesław Mozil obiecał, że wróci tak zrobił. Znowu komplet. Znowu fajnie.
Walentynki. Coś nowego, bo połączenie koncertu z występem kabaretu. A w zasadzie to na odwrót. Najpierw kabaret potem zespół. Trafiło na Kabaret Łowcy.B oraz zespół Piersi. Do tego sporo niespodzianek takich jak losowanie nagród dla tych co zakupili bilety. Duże wsparcie okazał nam po raz kolejny Bartek, właściciel BARRY MOTOR TRADE oraz TOP OFFICE. Bez nich było by ciężko. Dziękujemy.
Kilka dni temu gościliśmy na jednej scenie POKAHONTAZ oraz młodego i obiecującego rapera BUKĘ. Wydarzenie wyjątkowe o tyle, iż przyjechali tylko na dwa koncerty do UK. Southampton i Barnsley. Południe i północ kraju. Dla nas super bo można przyciągnąć do miasta mieszkańców innych miejscowości. Pokazać innym, że tu też się coś dzieje. Że nie My do Londynu tylko Londyn do Nas.
hapysad4. Zorganizowanie koncertu jest bardzo pracochłonnym i odpowiedzialnym zajęciem, jak godzisz prace, dom, rodzinę?
Bardzo czasochłonne. To nie jest kwestia kilku maili czy też telefonów. Strasznie dużo tematów trzeba przypilnować. Znaleźć wsparcie finansowe, plakat, promocja, reklama, klub, sprzęt, hotel, transport z polski i z powrotem itp., itd. Tego jest naprawdę mnóstwo.
I tutaj właśnie chciałbym złożyć najserdeczniejsze podziękowania dla Grzegorza Lasoty z Głosu Polonii.
Każdy jeden plakat promujący koncerty to jego dzieło. Moja strona internetowa www.polmus.co.uk to też jego zasługa.
Podziękowania należą się również Tobie, za relacje z koncertów, za wywiady z gwiazdami, które tu się zjawiają. Dawid Szczyrski, którego poznałem przy okazji koncertu zespołu Coma. Dawid grał na perkusji w zespole, który tak znakomicie rozgrzał publiczność przed Comą, za pomoc w kasie klubu przy biletach i sprawdzaniu listy obecności.
Paweł Baran i Artur Siara za zdjęcia z koncertów.
Marcin Golonko za wyżywienie naszych gości. Adrian Pająk i ekipa WMP za świetne supporty oraz pomoc w rozprowadzaniu biletów.
No i oczywiście moja żona. Aneta. Bez niej bym tego nie udźwignął. Wspiera i pomaga mi jak może.
Bez pomocy finansowej od BARREGO i od dziewczyn z TOP OFFICE, od FOOD STOP DELICATESSEN było by naprawdę ciężko.
Dzięki tym wszystkim dobrym duszom jakoś daje się pogodzić pracę, rodzinę i bardziej hobby niż pracę – organizację koncertów.
Najlepszym potwierdzeniem, że warto są super opinie uczestników koncertów. Strasznie miło słyszeć słowa typu „dziękuję, bawiłam się jak nigdy w życiu”, czy też tak jak po Walentynkach pewna Pani stwierdziła, że miała wracać do Polski ale chyba się jeszcze raz zastanowi, bo wreszcie coś się dzieje w Southampton. Polska przyjeżdża do Nas. Na chwilę, na jeden wieczór ale jednak przyjeżdża. Do Nas. Do Was.
5. Jesteśmy z reguły narodem, który lubi ponarzekać…jaki jest twój stosunek do krytyki?
Każda krytyka jest dobra. Nie ma krytyki szkodliwej, ale brak krytyki przynosi szkodę. Fajne słowa.
Jestem otwarty nie tylko na miłe słowa, ale przede wszystkim właśnie na krytykę. Dzięki temu wiem, co mogę poprawić na następny raz. Co zrobić inaczej. Czego nie robić, nie powtarzać.
Zapraszam serdecznie do udziału w tworzeniu tego co się tu w Southampton dzieje poprzez dyskusje na Fan Page’u na Facebook’u. Polska Muzyka W Southampton. Krótki post, krótka wiadomość i razem zdecydujmy kogo można by tu zaprosić.
_DSC8818 glospolonii6. Plany i marzenia związane z działalnością i ofertą firmy w przeciągu kolejnych kilku lat?
Chciałbym przede wszystkim pokazać naszym rodakom, których według nieoficjalnych danych jest tu w Southampton i okolicy ponad 20 tysięcy, że jest fajnie czasem wyjść i się pobawić. Rozumiem, że wszyscy przyjechaliśmy tu do pracy, ale nie samą pracą żyje człowiek. Jest czas na pracę i jest czas na zabawę.
Chciałbym, abym kiedyś był w stanie zorganizować polski festiwal. Jest mnóstwo dni kultury chińskiej, tajskiej, pakistańskiej itp. A gdzie Dni Polskie? Jest nas tu dużo i pokażmy wszystkim, że nie jesteśmy tylko „hydraulikami”, „budowlańcami”, „fryzjerkami” i „właścicielami sklepów spożywczych”. Pokażmy innym, że jesteśmy naprawdę fajnymi ludźmi, i że nie trzeba Nas się bać.
Sam nie dam rady tego udźwignąć. Jeśli ktoś ma pomysł na taką imprezę, chęć pomocy przy organizacji, możliwości wsparcia finansowego tak dużej imprezy to zapraszam do współpracy. Na pewno wszystkie propozycje wezmę pod uwagę i ze wszystkich rad skorzystam.
Chciałbym „nauczyć” rodaków kupowania biletów w przedsprzedaży. Chyba to jest najważniejsza kwestia przy organizacji takich imprez jak robię tutaj. Przedsprzedaż pozwala oszacować koszty każdego przedsięwzięcia. Czy się będzie opłacać? Czy warto? I przede wszystkim czy jest dla kogo?
Z między innymi takich względów byłem zmuszony odwołać Międzynarodowy Dzień Kobiet. Zaprosiłem ekipę Bad Boys na specjalny występ dla Naszych Pań z okazji ich Święta. Niestety w związku ze słabą sprzedażą biletów, nie byłem w stanie podjąć ryzyka organizacji takiej imprezy. Koszty takiego przedsięwzięcia były zbyt duże. Wiem, że był żal z powodu odwołania imprezy. Że wszyscy chcieli kupować bilety na „drzwiach”. Ale to zbyt duże ryzyko by czekać do ostatniego dnia.
Pamiętajcie kochani. Cena biletu w przedsprzedaży jest zawsze nieco niższa niż w dzień koncertu.
Kupujcie bilety z wyprzedzeniem i pokażcie nam, sobie i mi, że jednak warto w to brnąć.
A plany? Plany zawsze są. Niestety nie jest łatwo przekonać „duże” firmy w Polsce typu Hey, Kult do zagrania koncertu w Southampton. Ale z drugiej strony udało się z Comą więc dlaczego ma się nie udać z innymi. Czesław Mozil obiecywał, że wróci. Słowa dotrzymał bo chyba widział, że jest do kogo przyjechać.
Do Was.
W tym momencie szykuję się do koncertu legendy polskiego Punk Rocka. XXX lecie działalności obchodzi w tym roku Farben Lehre. Na pewno gratka dla trochę starszego pokolenia.
Jestem też po dość zaawansowanych rozmowach z zespołem Happysad, którzy byli zachwyceni i miastem oraz przyjęciem przez publiczność.
Pytałem też o Kamila Bednarka. Niestety w tym roku nie planują koncertów w UK. Ale rok przyszły to co innego. Może się uda. Ale potrzebuję do tego Was, drodzy czytelnicy i uczestnicy koncertów.
Zespół LeMon wstępnie wyraził zainteresowanie przyjazdem do Southampton. Tak samo jak kolejna legenda polskiego rocka – IRA. Coma obiecała, że wróci. Wydaje mi się, że słowa dotrzyma.
Dla fanów Hip Hopu być może uda się sprowadzić Palucha i Kękę. Z innej beczki STARE DOBRE MAŁŻEŃSTWO ma ochotę przyjechać do Was. Tak jak DWA PLUS JEDEN. A więc jak już mówiłem wcześniej, dla każdego coś dobrego.
Na pewno tak łatwo się nie poddam.
Dziękuję wszystkim, którzy byli na choć jednej imprezie organizowanej przeze mnie. Pokazujecie, że warto. Że jest dla kogo. Oby tak dalej. Oby Nas/Was było więcej. Tego życzę i Wam i Sobie.
Uff, ależ się rozgadałem.
Pozdrawiam
TOMASZ.


Druk materiałów reklamowych

Oferujemy kompleksowy druk najbardziej popularnych materiałów takich jak: Ulotki, Wizytówki, Bannery, Plakaty...