Mieszkańcy Cranbury Terrace przeżyli chwile grozy, gdy w piątkowe popołudnie około godziny 15:00 na dachach budynków pojawił się bardzo pobudzony mężczyzna. To, co początkowo wyglądało na rutynowe prace dekarskie, szybko zmieniło się w niebezpieczny incydent, który postawił na nogi wszystkie służby ratunkowe. Świadkowie relacjonowali, że nieznajomy biegał między kominami bez żadnych zabezpieczeń, krzycząc do ludzi znajdujących się na dole.
Jeden z mieszkańców, jako pierwszy zaalarmował policję, widząc, że mężczyzna wielokrotnie o mało nie spadł z dużej wysokości. Służby zareagowały błyskawicznie – ulica została zablokowana przez liczne radiowozy i karetki pogotowia. Ze względu na powagę sytuacji i ryzyko, policjanci musieli osobiście eskortować mieszkańców do ich domów, aby zapewnić im bezpieczeństwo i nie utrudniać akcji ratunkowej.
Po intensywnych działaniach funkcjonariuszom udało się bezpiecznie sprowadzić mężczyznę na dół. Przed godziną 19:00 emocje opadły, a służby ratunkowe opuściły okolicę, przywracając normalny ruch na Cranbury Terrace. Choć incydent wyglądał groźnie, dzięki szybkiej reakcji sąsiadów i profesjonalizmowi policji nie doszło do tragedii. Obecnie trwa wyjaśnianie, co skłoniło mężczyznę do tak desperackiego zachowania.














