Wzrost napięcia na Bliskim Wschodzie bezpośrednio dotknął europejską wyspę, stawiając brytyjskie siły zbrojne w stan najwyższej gotowości. W nocy z niedzieli na poniedziałek baza lotnicza RAF Akrotiri na Cyprze stała się celem ataku. Według dostępnych informacji, w lotnisko uderzył bezzałogowiec – prawdopodobnie irański dron typu Shahed 136. Choć incydent spowodował jedynie niewielkie szkody materialne i nikt nie odniósł obrażeń, wywołał on natychmiastową reakcję Londynu.

Brytyjski minister obrony, John Healey, potwierdził powagę sytuacji, wskazując na rosnące zagrożenie ze strony irańskiego reżimu. Co istotne, do ataku doszło krótko po tym, jak premier Keir Starmer ogłosił, że Wielka Brytania udostępni swoje bazy Amerykanom. Celem tej współpracy ma być niszczenie irańskich rakiet „u źródła”. Londyn podkreśla jednak, że brytyjskie wojsko nie bierze bezpośredniego udziału w atakach, a jedynie wspiera sojuszników w ramach zbiorowej samoobrony.
Prezydent Cypru, Nikos Christodulidis, stanowczo odciął swój kraj od działań militarnych, zapewniając o neutralności wyspy. Mimo to, personel baz wojskowych otrzymał instrukcje pozostania w schronach, a środki bezpieczeństwa zostały podniesione do najwyższego poziomu.
















