Były kanclerz skarbu z ramienia Konserwatystów, Nadhim Zahawi, ogłosił przejście do partii Reform UK, co wywołało polityczne trzęsienie ziemi w Londynie.

To wydarzenie jest postrzegane jako ogromny sukces Nigela Farage’a i bolesny cios dla obecnej liderki torysów, Kemi Badenoch. Zahawi, który w przeszłości zajmował kluczowe stanowiska w rządzie Borisa Johnsona, stwierdził, że dzisiejsza Wielka Brytania jest „chora” i potrzebuje radykalnych zmian. W emocjonalnym wystąpieniu porównał obecną sytuację kraju do swoich doświadczeń z młodości w Iraku, sugerując, że system jest fundamentalnie zepsuty.
Decyzja Zahawiego wzbudziła kontrowersje, ponieważ w 2015 roku nazywał on wypowiedzi Farage’a „obraźliwymi” i „rasistowskimi”. Dziś jednak twierdzi, że to właśnie Nigel Farage jest jedyną osobą zdolną naprawić kraj i uratować go przed rządami Partii Pracy. Sam Farage podkreśla, że pozyskanie tak doświadczonego polityka udowadnia, że Reform UK nie jest już „teatrem jednego aktora”. Konserwatyści zareagowali ostro, nazywając Zahawiego politycznym „emerytem” szukającym nowej okazji do zarobku i przypominając o jego wcześniejszych problemach podatkowych, które doprowadziły do dymisji w 2023 roku.


















